Maroko
Informacje Praktyczne
Dziennik z wyprawy
Zdjęcia
Trasa i mapa
Napisali o nas

Kiedy postanowiliśmy zorganizować wyprawę, wybór był prosty - jedziemy 9 - osobowym busem do Maroka. Całą wyprawę zorganizowaliśmy sami, zaczynając od trasy wyprawy, poprzez załatwienie wiz, wynajem samochodu, aż po zaopatrzenie w prowiant na czas całego wyjazdu (co nie oznacza, że nie próbowaliśmy kuchni marokańskiej).

Dlaczego Maroko? Poniekąd przez to, iż jakieś trzy temu oglądałam film ,,W stronę Marrakechu". Fabuła filmu nie zrobiła na mnie większego wrażenia. W każdym razie to, co mnie oczarowało jako, iż studiuję geografię - to cudowne krajobrazy Atlasu Wysokiego i pustyni. Niesamowite połączenie tych dwóch rzeczy spowodowało, że długo byłam pod urokiem filmu. Poza tym, o czym się przekonałam w Maroku jest wszystko, czego człowiek zapragnie. Jeśli jest się entuzjastą przyrody, to tutaj jest morze, ocean, niziny, góry wysokie i niskie. Trafić można do miejsc przypominających raj, takich jak wodospady w Ouzoud. Tutaj spotyka się tętniące życiem oazy oraz martwe koryta rzeczne, które dawno nie widziały wody. Można wybrać się na powulkaniczne tereny jak i zdobywać najwyższe szczyty Atlasu Wysokiego. Nigdzie indziej, jak tylko tutaj widać kontrast kolorów - zielonych oaz z czerwoną barwą gleby i skał. Chce się doznać przeraźliwego zimna - można wybrać się w góry Atlas, chce się upałów - czeka Sahara, gdzie piasek ma intensywnie pomarańczową barwę. To tutaj można znaleźć miejsca do obserwacji niezliczonej ilości różnych gatunków ptaków. Jest rajem dla miłośników minerałów i skał.

Jeśli jest się amatorem kulinariów, to w Maroku nie zabraknie również i takich wrażeń. Na zawsze zapada w pamięci smak herbaty miętowej oraz świeżego soku wyciskanego z pomarańczy. Mimo tego, że nieśmiertelną coca - colę można tutaj kupić dosłownie wszędzie, nie może z nimi konkurować. Potrawy mają tutaj wyborny pikantny smak. Kuskus z kurczakiem czy zupa harira, to podstawa kuchni arabskiej.

Gdy jest się miłośnikiem historii, to każdy znajdzie wiele zabytków, głównie meczetów, do których niestety komuś, kto nie jest muzułmaninem, nie wolno wejść. Ale jest tu wiele innych ciekawych budowli jak kazby, ksary, pałace, przepiękne bramy prowadzące do mediny. Tutaj ściera się stara medina z nowoczesnymi dzielnicami miast.

To kraj muzyki i tańca, gdzie my wypadliśmy raczej mizernie, choćby na wspomnianej plantacji pomarańczy. To kraj bajarzy, magików, szamanów i szaleńców, będących pod wpływem "przyjemności" - kifu.

A jeśli lubi się zakupy, to po prostu trzeba zagłębić się w świat suków, gdzie można kupić wszystko i przeżyć jedyny w swoim rodzaju rytuał dokonywania targu ze sprzedającym.

Miejsce pełne kontrastów nie tylko przyrodniczych, ale i obyczajowych. Maroko to kraj Arabów i Berberów, pomiędzy nimi również panują różnice kulturowe i to dość znaczne o czym w czasie naszej wyprawy zdążyliśmy się nieraz przekonać. To tutaj można poznać odmienność życia kobiet i mężczyzn. Ich miejsce w arabskim świecie wyznacza religia - islam. Nie jest on tutaj przestrzegany tak, jak w innych krajach arabskich. Na wołanie muezina tylko część Arabów idzie na modlitwę do meczetu, a widok Marokańczyka wyciągającego swój dywanik na modlitwę należy raczej do rzadkości.

Na ulicach miast rzuca się w oczy kontrast w ubiorze, gdzie tradycyjna Arabka ubrana jest od stóp do głów, a ,,nowoczesna" kobieta chodzi ubrana po europejsku. A mężczyźni? Oni praktycznie nic nie robią - cały dzień tylko siedzą w przydrożnych knajpkach, rozmawiając i obserwując to, co się dzieje na ulicy. Codziennością jest to, że na osiołku jedzie mężczyzna, a jego żona podąża obok piechotą. A spotkanie na ulicy dwóch idących i trzymających się za ręce mężczyzn nie powinno dziwić, bo jest to według nich, wyraz przyjaźni.

Marokańczycy są bardzo gościnni i często zapraszają nieznajomych do siebie. I mimo tego, że niewiele mają i tak jeszcze potrafią się tym z innymi podzielić. Wiele razy sami przekonaliśmy się o gościnności Marokańczyków. Momentami ma się wrażenie, że tutaj czas się zatrzymał wiele lat temu, bo kiedy sięga się po stare opracowania dotyczące Maroka, to stwierdza się, że tu nic się od tego czasu nie zmieniło. To taki kraj, jak z baśni tysiąca i jednej nocy. A mimo to, nie jest to kraj na końcu świta, bo działa tutaj Internet i telefony komórkowe. Wszystko razem tworzy harmonijną całość. Nowoczesność współgra z tym, co stare, wiekowe. Chciałoby się, żeby taki stan trwał dalej.